wstecz

Wtorek, 29 Sierpnia 2006

Jutro będą znane wyniki sekcji zwłok uśmierconego psa

Idą do prokuratora

- Agnieszka W. kręci. Dlatego równocześnie z zawiadomieniem o przestępstwie złożymy wniosek o jej tymczasowe aresztowanie - mówi Dorota Dąbrowska, społeczny inspektor krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Agnieszka W., 20-letnia lubinianka, ma kłopoty. Za pośrednictwem miłośników zwierząt z internetowego portalu dogomania.pl przygarnęła bezdomnego psa.

Trzy dni później jego zwłoki odkopano koło jej domu. Według wstępnych ustaleń, pies został przed śmiercią mocno pobity (o sprawie piszemy od 23. bm.). Formalnie Ozzy nie by¸ jej własnością - należał¸ do Ani Woźniak z Zabrza, u której po odnalezieniu na ulicy miał¸ tymczasowy dom. Dlatego TOnZ zamierza oskarżyć Agnieszkę o przywłaszczenie psa. Pozostałe zarzuty zalezą od wyników sekcji zwłok, które jutro Akademia Rolnicza we Wrocławiu przekaże ludziom z Dogomanii. Według Doroty Dąbrowskiej, w grę wchodzi oskarżenie o pobicie psa, albo zabicie go ze szczególnym okrucieństwem. - Pani Agnieszka podaje sprzeczne wersje wydarzeń. Kłamie. Z tego powodu będziemy zabiegać o jej tymczasowe aresztowanie - mówi Dąbrowska. Dowodem krętactw są m.in. esemesy.

Lubiński weterynarz twierdzi, że uśpił Ozzyego. Ludzie z Dogomanii nie wierzą w tą deklarację. Jeśli jednak to prawda, to - zdaniem TOnZ popełni¸ wykroczenie, bo pies nie by¸ chory na nieuleczalną chorobę ani agresywny. A tylko w takich przypadkach wolno zastosować eutanazję. - Lekarz nie sprawdzi¸ też kto jest właścicielem psa - mówi Dąbrowska. Weterynarz uwierzy¸ Agnieszce, że znalazła Ozziego przywiązanego do drzewa w Goli. Jak twierdzi, pół godziny bezskutecznie przekonywał dziewczynę, żeby psa nie uśmiercać. Jak wcześniej informowaliśmy Agnieszka W. twierdziła stanowczo, że pod jej opieką pies nie został pobity

autor: Piotr Kanikowski


Artykuł można przeczytać tutaj